MŁODOŚĆ

,,Przepis na artystę: jeden procent talentu, dziewięć procent szczęścia i dziewięćdziesiąt procent pracy.”

– Ignacy Jan Paderewski

Czternastomiesięczny Ignacy Paderewski w ramionach ojca; AAN, archiwum Jana Ignacego Paderewskiego, sygn. 179

Zanim na punkcie Ignacego Jana Paderewskiego oszalało tysiące kobiet, a mężczyźni żeby choć trochę poczuć się jak gwiazda światowego formatu zaczęli wiązać krawaty „na Paderewskiego”, nasz bohater musiał przejść długą drogę. Długą i często trudną. Pierwszy smutny epizod miał miejsce niedługo po narodzinach naszego bohatera w Kuryłówce na Podolu, 6 listopada 1860 roku. Poliksena z Nowickich, matka Ignacego, zmarła w połogu pozostawiając nowonarodzonego syna i starszą córkę (Antoninę) pod opieką męża – Jana, który kiedy chłopak miał 3 lata, też go opuścił. Zmarł? Uciekł od odpowiedzialności? Nic z tych rzeczy.

 

Pewnego dnia dom Paderewskich otoczyli rosyjscy kozacy. Skąd się tam wzięli? To akurat proste, ale warto przypomnieć – mówimy tutaj o okresie zaborów. W tym okresie jednym łatwiej było się pogodzić z narzuconym jarzmem a innym zdecydowanie trudniej. Do drugiej grupy należeli powstańcy styczniowi, o których wspieranie oskarżono właśnie ojca naszego bohatera, swoją drogą zajmującego się administracją majątków Iwanowskich nad Bohem. Ignacy mocno zapamiętał wizytę kozaków nie tylko z oczywistych względów. 

Poza tym, że aresztowali mu ojca, to kiedy Ignaś zapytał co się stanie z tatą… jeden z żołnierzy w odpowiedzi zdzielił chłopaka nahajką. Czyli takim krótkim biczem. W wielu przypadkach, gdy ktoś wychodził z domu aresztowany przez rosyjskie wojsko, już nigdy do tego domu nie wracał. Na szczęście w tym przypadku było inaczej. Przez rok Ignacy był na wychowaniu u Ciotki, ale potem ojciec wyszedł i mógł być świadkiem dorastania przyszłej gwiazdy.  

Z jednej strony Ignacy miał w sobie sporo z typowego dziecka – lubił na przykład chodzić po drzewach i nie zawsze miał ochotę na naukę. Chyba, że chodziło o grę na pianinie! To Ignacy lubił bardzo i szybko zaczął wykazywać gigantyczny talent. Aczkolwiek to wcale nie na pianinie dokonał pierwszej imponującej improwizacji. Na gitarze też nie. Ani na flecie. W sumie, to na żadnym instrumencie. O co więc chodzi? W latach 1870-1871, trwała wojna francusko-pruska. Oczywiście Polacy pod zaborami kibicowali Francuzom, a wśród nich był i pan Jan, ojciec Ignacego. Senior rodu miał jednak chore oczy i nie mógł sam czytać informacji o wojennych wydarzeniach. Wyręczał go w tym syn, który jednak nie do końca czytał te teksty. Improwizował, albo jak kto woli wymyślał informacje według których to oczywiście Francja dominowała na frontach. Co prawda po jakimś czasie sprawa wyszła na jaw i chłopak dostał ochrzan nie lada, ale nie zmienia to faktu, że talentu do wymyślania rzeczy na poczekaniu odmówić mu absolutnie nie wolno było już wtedy. Zdecydowanie miało mu się to przydać w rozwoju kariery muzycznej. A ta na dobre rozpoczęła się kiedy chłopak w wieku 12 lat przeprowadził się do Warszawy…

Młody Ignacy Paderewski przy fortepianie; AAN, archiwum Jana Ignacego Paderewskiego, sygn. 192